sobota, 14 lutego 2015

Yankee Candle

2 komentarze:
 


Witajcie Kochani! :) U mnie pogoda nie dopisuje, dlatego nie mam możliwości zrobienia sportowej stylizacji dla was ale jak to się mówi "co się odwlecze, to nie uciecze", ponadto dalej rozbiera mnie choroba ale to taki okres bo widzę, że wiele z was również choruje. 
Skoro nie mogę przedstawić wam stylizacji, a nie chce zaniedbywać bloga postanowiłam stworzyć post o moich woskach Yankee Candle. Wspominałam już o nich przy okazji tworzenia postu z propozycją prezentów (tutaj). Zapraszam do odwiedzenia tego posta, opisuję tam gdzie możecie kupić świece yankee candle, kominek oraz przedstawiam tańszą alternatywę czyli woski. 
W dzisiejszym poście pokażę wam moją kolekcje wosków oraz przedstawię moich ulubieńców. Uwielbiam jak w domu, mieszkaniu czy pokoju pięknie pachnie, zauważyłam świece yankee u wielu blogerek ale cena stu złotych za jedną świecę mnie przeraziła, postanowiłam poszukać tańszych rozwiązań. Początkowo zaczęłam kupować zwykłe świeczki zapachowe w zwykłych sklepach, które w opakowaniu pięknie pachniały ale po zapaleniu nie czułam nic, szybko z tego zrezygnowałam. Kolejnym podejściem było odwiedzenie Rossmana i zakupienie tam zwykłego kominka (coś około 20 pln), do tego dokupiłam aromatyczne olejki i zaczęłam testowanie, na początku byłam zadowolona ale kominek zaczął się szybko przypalać, wosk "pryskał" we wszystkie strony brudząc meble-jak się domyślacie z tego rozwiązania również zrezygnowałam. Stwierdziłam, że nie warto oszczędzać bo za te wszystkie wydane pieniądze mogłam kupić jedną porządną świece. Z powodu stary pieniędzy na moje eksperymenty postanowiłam skorzystać z tańszej alternatywy czyli z wosków. Szybko znalazłam wiele zapachów na allegro i zaczęłam zamawiać. Na początek parę wosków na spróbę, a dziś mam ich 20 :)


Ja zakupiłam kominek w kolorze białym, występują również w innych kolorach ale ten najbardziej przypadł mi do gustu. Z pośród dwudziestu zapachów wybrałam te które najbardziej mi się podobają. Każdy wosk ma wagę około 22g, a czas palenia wynosi do 8 godzin.


Pierwszy zapach w jakim się zakochałam to połączenie pomarańczy z żurawiną. Wosk nosi nazwę Cranberry zest. Zapach ten jest idealny na zimowe wieczory, świetnie przełamuje gorycz i słodycz. Wydobywający się aromat cytrusów orzeźwia zapach. Jest godny polecenia, jestem przekonana, że zapach świeżo zebranej żurawiny połączony z aromatem soczystej pomarańczy wszystkim przypadłby do gustu.




Kolejny zapach to cherry vanila - połączenie słodkiej wanilii z aromatem soczystych wiśni. Pobudzająca soczysta wiśnia po zapaleniu uwalnia woń słodkiej wanilii. Zapach świetny do codziennego odświeżenia ale również do wieczornego odprężenia. Zapach ten z pewnością odświeży nasze wnętrze i wprowadzi piękny aromat.





 Sparkling Cinnamon to tradycyjne połączenie cynamonu oraz goździków. Zapach przygotowany z myślą o świętach. Właśnie w grudniu gościł u mnie w domu ten zapach, cynamon świetnie oddaje całą atmosferę jaka panowała u mnie w domu. Jest to wosk należący do tych ciepłych i idealnych w mroźny, zimowy wieczór przy gorącej herbacie.





Lovely Kiku-elegancki, perfumowany zapach chryzantemy  z nutą słodkiego kwiatu wiśni i ciepłą wanilią. Zapach fioletowej chryzantemy jest bardzo wiosenny i odświeżający. Wosk ten nawiązuje do krajów Azjatyckich oraz Japonii. Chryzantema jest określana "kwiatem szczęścia", niektórym nie przypadła do gustu ale mnie jak najbardziej.





Cranberry Chutney-aomat łączący w sobie zapach żurawiny, skórki pomarańczowej, rozmarynu, rodzynek oraz miodu. Uwielbiam dodatki pomarańczy, mandarynek lub innych cytrusów dlatego ten zapach zagości u mnie jeszcze nie jeden raz.







Pink Hibiscus- lekko cytrusowy zapach tropikalnych płatków hibiskusa. Posiada bardzo intensywny, mocny, kwiatowy aromat-długo unoszący się po mieszkaniu. Zapach ten z pewnością mnie zaskoczył-pozytywnie oczywiście i z czystym sumieniem mogę wam go polecić ;)








Vanilla honey-słodki, miodowy nektar z dodatkiem wanilii. Temu zapachowi raczej nikt się nie oprze. Kto nie uwielbia zapachu miodu i wanilii? Chyba tylko nieliczni.. Można stwierdzić, że to zbyt słodkie połączenie ale tak nie jest, oba te zapachy świetnie ze sobą współgrają.


Po przetestowaniu wielu zapachów teraz już wiem, że moje ulubione to te cytrusowe ze świeżą nutą. Dlatego zamówiłam 9 kolejnych wosków, tym razem same owocowe. Jeśli ten post wam się spodoba i zechcecie abym przedstawiła wam moje nowe zapachy-piszcie! Z chęcią wam je pokażę.
A Wy macie już swoje woski? Planujecie zakupić? Jakie zapachy polecacie? 


A następny post to ten obiecany sportowy, czekajcie z cierpliwością. 
Dajcie znać czy tego typu posty wam się podobają. 
Czekam na wasze komentarze :) 

2 komentarze:

  1. Świetny post!
    www.amelieatelier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog ;) zapraszam na moje starego bloga http://fed-up4.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń